taty z synem boje i podboje na konsoli PlayStation 3
Blog > Komentarze do wpisu

Demo Bulletstorm daje radę

Miałem napisać że ryje beret oraz to co pod nim, ale się zreflektowałem, że ojcu dzieciom niekoniecznie wypada się aż tak zachwycać wypruwaniem, kopaniem, rżnięciem itp.
W zasadzie to niekoniecznie chyba wypada zaczynać bloga (mającego przecież w tytule również tych małych) od krwawej jatki urządzanej przeróżnym mutantom dla marnej (choć przedniej) tylko zabawy.

Ale co zrobić gdy wczoraj właśnie sobie wciągnąłem na konsolę te półtora GB i po wpisaniu magicznego, czterocyfrowego kodu (wszak z maszynki korzystają też dzieci) rozpocząłem z niemałą satysfakcją wyrzynanie watahy. I choć takie shootery to raczej nie moja bajka, wystarczy mi z nawiązką to, co wyprawiam w Borderlands, to bawiłem się całkiem nieźle. Pisałem już, że tak w ogóle to raczej kiepski ze mnie gracz? No właśnie, nie udało mi się zmieścić w 6 minutach, co w sumie wydłużyło rozgrywkę do prawie 9, ale za to z jakimś marnym wynikiem uplasowałem się gdzieś w dole tabeli wyników. Co wcale nie przeszkadzało mi, graczowi niedzielnemu, świetnie się bawić. 

Próbowaliście strzelać po pijaku? Niezłe doświadczenie i większe bonusy za trafienia ;) Ogólną radość potęgowały jajcarskie komentarze, m.in. te zachęcające do kupienia pełnej wersji gry już teraz. Lubie takie wstawki, widać, że twórcy mają do siebie i do swojego dzieła odpowiedni dystans. 

Do tego że misja krótka i brak broni do wyboru nie będę się czepiał (wszak to tylko demo, choć mogłoby być troszkę rozszerzone), ale przyczepię się do ewidentnych błędów, których na miesiąc przed premierą już nie powinno być, no chyba że to demo jest dużo starsze. Mianowicie wielokrotnie przydarzało ki się utknąć i to nie tylko w tunelu, ale np. ugrzęzła mi w czymś noga przed tunelem (tym co to trzeba przed nim kucnąć), albo wypadłem gdzieś za okno bez możliwości powrotu i bez ruchu mogłem obserwować jak moi współtowarzysze strzelają w nieskończoność. Takich przypadków było stanowczo za dużo, jak na wersję gry tuż przed premierą.

Gdyby nie te błędy, to pewnie Bullestorm stałby się moim pierwszym kupionym FPS'em, jakoś ani Killzone, ani żadne CoD'y czy BF mnie do tej pory nie wkręciły. A tak to poczekam do pierwszych opinii po premierze i może potem się skuszę? A na razie wracam do Borderlands ;)

A jeśli jeszce nie zagraliście w demo Bullestorm, to naprawdę warto, koszt tylko niecałego 1,5 GB danych i trochę czasu na ściągnięcie dema z PSN, a radości kupa ;) Tylko nie pokazujcie tego dzieciom!
czwartek, 27 stycznia 2011, t.g

Polecane wpisy